piercing upper lobe to delikatne przekłucie umieszczone wyżej na płatku ucha, które daje bardzo czysty, biżuteryjny efekt bez ciężaru chrząstki. W tym tekście wyjaśniam, jak wygląda takie przekłucie, czym różni się od klasycznego lobe i helixa, jaką biżuterię wybrać oraz jak dbać o miejsce po zabiegu, żeby gojenie przebiegło spokojnie. Dorzucam też praktyczne wskazówki o cenach, błędach i stylizacjach, bo właśnie na tych szczegółach najczęściej rozstrzyga się, czy efekt będzie wygodny i estetyczny.
Najważniejsze rzeczy, które warto zapamiętać
- Górne przekłucie płatka nadal należy do strefy lobulusa, ale wizualnie mocniej buduje kompozycję ucha.
- Na start najlepiej sprawdza się labret z tytanu medycznego, a nie ciężki kółko czy przypadkowy stop.
- Gojenie zwykle trwa 6-12 tygodni, a pełen spokój z biżuterią lepiej liczyć po około 3 miesiącach.
- Największą różnicę robi higiena, brak ucisku i cierpliwość, nie „mocniejsze” preparaty.
- W Polsce ceny takiego przekłucia najczęściej mieszczą się w przedziale 110-160 zł, a z lepszą biżuterią mogą być wyższe.
- To bardzo wdzięczny wybór do ear stacku, bo łączy subtelność z dużą swobodą stylizacji.
Czym jest górne przekłucie płatka i gdzie dokładnie je umieścić
Ja traktuję ten typ przekłucia jako pomost między klasycznym płatkiem a bardziej rozbudowaną kompozycją ucha. Nie siedzi już w centralnym miejscu lobulusa, ale też nie wchodzi jeszcze w chrząstkę, dlatego daje efekt bardziej „ułożony” niż standardowy lobe, a jednocześnie pozostaje wygodny w codziennym noszeniu.
Najczęściej umieszcza się je kilka milimetrów wyżej niż klasyczne przekłucie płatka, tak aby dobrze pracowało z anatomią ucha i ewentualnymi innymi dziurkami. W praktyce to właśnie anatomia decyduje o tym, czy układ będzie wyglądał lekko i elegancko, czy zacznie się optycznie ściskać. Dobry piercer nie wbija igły „na oko”, tylko najpierw ustawia punkt, patrzy na linię płatka, wysokość poprzednich przekłuć i dopiero wtedy wybiera finalne miejsce.
Warto też pamiętać, że nazewnictwo bywa płynne. W salonach możesz usłyszeć określenia takie jak upper lobe, second lobe albo stacked lobe, jeśli przekłucia są ułożone pionowo lub lekko warstwowo. To nie są zupełnie różne techniki, tylko różne sposoby opisu podobnej strefy ucha. Taka elastyczność nazw przydaje się później, gdy porównujesz oferty studiów i chcesz wiedzieć, czy wszyscy mówią o tym samym.
Ta różnica w położeniu prowadzi do najczęstszego pytania: czym takie przekłucie naprawdę różni się od zwykłego płatka i helixa.
Czym różni się od klasycznego lobe i helixa
Najkrócej: od klasycznego lobe różni je wysokość, a od helixa to, że nie wchodzi w chrząstkę. To właśnie sprawia, że jest tak popularne u osób, które chcą czegoś bardziej dopracowanego niż pojedynczy płatek, ale nie chcą jeszcze dłuższego gojenia i większej wrażliwości typowej dla chrząstki.
| Cecha | Klasyczny lobe | Górne przekłucie płatka | Helix |
|---|---|---|---|
| Położenie | Środek płatka | Wyżej na lobulusie | Chrząstka zewnętrznej krawędzi ucha |
| Odczucie przy zabiegu | Zwykle bardzo łagodne | Nadal łagodne, ale często odrobinę wyraźniejsze | Częściej bardziej odczuwalne niż płatek |
| Tempo gojenia | Szybsze | Średnie, zwykle 6-12 tygodni | Wyraźnie dłuższe |
| Biżuteria startowa | Najczęściej labret lub sztyft | Flat back labret z tytanu | Labret lub inny stabilny model zależnie od anatomii |
| Efekt wizualny | Klasyczny i prosty | Subtelny, ale bardziej „zaprojektowany” | Bardziej wyrazisty, często ostrzejszy w odbiorze |
Jeśli zależy ci na codziennej wygodzie, upper lobe zwykle jest bezpieczniejszym wyborem niż helix. Jeśli chcesz zbudować ucho warstwami, ale bez wrażenia przesady, właśnie tutaj zaczyna się ciekawa gra proporcji. Właśnie dlatego to przekłucie tak dobrze pracuje w minimalistycznych stylizacjach i w bardziej rozbudowanych zestawach.
Następny krok jest już praktyczny: trzeba dobrze przeprowadzić sam zabieg i wiedzieć, co powinno paść w rozmowie ze studiem.
Jak wygląda zabieg i czego oczekiwać w studiu
Sam zabieg jest krótki. Po dezynfekcji piercer zaznacza punkt, sprawdza symetrię, a potem wykonuje przekłucie jednorazową igłą i od razu zakłada biżuterię startową. Całość trwa zwykle kilka minut, a dyskomfort jest chwilowy, więc bardziej niż „ból” pamięta się samo napięcie przed zabiegiem.
Ja zwracam uwagę przede wszystkim na trzy rzeczy: igła zamiast pistoletu, sterylne warunki i sensowny dobór biżuterii. Pistolet nie daje takiej kontroli nad kątem i tkanką, a przy przekłuciu umieszczonym wyżej na płatku liczy się precyzja. Równie ważne jest to, czy studio od razu dobiera długość kolczyka z zapasem na obrzęk, a nie wciska najkrótszy model tylko dlatego, że wygląda lepiej na zdjęciu.
- Zapytaj, z jakiego materiału jest biżuteria startowa.
- Sprawdź, czy studio przewiduje późniejszy downsizing, czyli skrócenie trzpienia po zejściu obrzęku.
- Upewnij się, że zabieg wykonuje osoba, która pracuje na jednorazowych igłach i sterylizacji, a nie na skrótach.
- Jeśli jesteś niepełnoletni, dopytaj o lokalne zasady wieku i zgodę opiekuna, bo w Polsce różnią się one między studiami.
Dobra rozmowa przed zabiegiem oszczędza później sporo problemów. A skoro już wiadomo, jak przebiega procedura, warto przejść do biżuterii, bo to ona najmocniej wpływa na komfort gojenia.
Jaką biżuterię wybrać na start
Na świeżym przekłuciu nie szukam ozdoby, tylko stabilności. Dlatego najbezpieczniejszym wyborem jest labret z płaskim tyłem, najlepiej z tytanu medycznego albo innego materiału przeznaczonego do pierwszego założenia. Płaski tył nie wbija się w skórę podczas snu, a prosty trzpień mniej pracuje w otworze, co pomaga tkance się uspokoić.
| Materiał lub typ | Kiedy ma sens | Na co uważać |
|---|---|---|
| Tytan medyczny | Najlepszy start, zwłaszcza przy skórze wrażliwej | Wybieraj biżuterię od sprawdzonego studia, a nie anonimowy stop |
| Złoto 14K lub 18K | Gdy chcesz połączyć bezpieczeństwo z bardziej jubilerskim efektem | To powinno być dobrej jakości, lite złoto, nie przypadkowa powłoka |
| Flat back labret | Najwygodniejszy model na czas gojenia | Nie za krótki, bo będzie uciskał; nie za długi, bo zacznie haczyć |
| Kółko | Lepiej dopiero po wygojeniu, jeśli chcesz luźniejszy styl | Na start może się obracać, ciągnąć i wydłużać gojenie |
Na początku lepiej odpuścić ciężkie zawieszki, cienkie ringi i kolczyki, które wyglądają efektownie na zdjęciu, ale w praktyce pracują w otworze za mocno. Ja do świeżego upper lobe najczęściej wybieram mały, gładki sztyft, czasem z dyskretnym kamieniem albo kulką. Dzięki temu przekłucie wygląda estetycznie już od pierwszego dnia, ale nie prowokuje zbędnych podrażnień.
W Polsce koszt samego zabiegu najczęściej mieści się mniej więcej w przedziale 110-160 zł, choć w większych miastach, przy bardziej dopracowanej biżuterii albo z kontrolą po zabiegu, cena potrafi być wyższa. Ja zawsze patrzę nie tylko na kwotę, ale też na to, co dostaję w pakiecie: materiał startowy, sterylność, konsultację i ewentualny downsizing. Tani zabieg bez tych elementów bywa pozorną oszczędnością.
Sam dobór biżuterii jest jednak tylko połową sukcesu. Druga połowa to codzienna pielęgnacja, która wcale nie musi być skomplikowana.
Jak dbać o przekłucie w czasie gojenia
W czasie gojenia stawiam na prostą rutynę, a nie na agresywne preparaty. Najlepiej sprawdza się jałowa sól fizjologiczna lub spray do płukania ran, delikatne osuszanie i zostawienie miejsca w spokoju. Zbyt częste czyszczenie, kręcenie kolczykiem albo „rozruszanie” go na siłę zwykle robi więcej szkody niż pożytku.
- Myj ręce przed każdym kontaktem z przekłuciem.
- Przemywaj miejsce 1-2 razy dziennie, najlepiej środkiem do płukania ran.
- Nie obracaj biżuterii bez potrzeby.
- Śpij na drugiej stronie albo użyj poduszki podróżnej, żeby odciążyć ucho.
- Unikaj basenu, sauny, jezior i jacuzzi, dopóki przekłucie się nie uspokoi.
- Uważaj na słuchawki, czapki, szaliki i włosy, które mogą haczyć o kolczyk.
Normalne są lekki obrzęk, tkliwość i niewielki wysięk tworzący delikatny osad wokół biżuterii. Niepokoi mnie natomiast narastający ból, mocne zaczerwienienie, gorąco skóry, ropna wydzielina albo objawy ogólne. W takich sytuacjach nie zgaduję na własną rękę, tylko kontaktuję się ze studiem albo lekarzem, bo przy piercingu liczy się szybka reakcja, nie heroizm.
Jest jeszcze jedna rzecz, którą wiele osób lekceważy: przekłucie może wyglądać dobrze szybciej, niż naprawdę się goi. Dlatego po kilku tygodniach nie oznacza to jeszcze wolnej amerykanki z kolczykami.

Jak dobrać biżuterię i ułożyć kompozycję ucha
To właśnie tutaj upper lobe pokazuje swój największy potencjał. Sam w sobie jest subtelny, ale w duecie z innymi przekłuciami może budować bardzo świadomy układ. Ja lubię myśleć o nim jako o punkcie porządkującym całą oś ucha, bo dobrze rozmieszczony potrafi nadać lekkości nawet prostym kolczykom.
- Minimalizm - jeden drobny sztyft, najlepiej z kamieniem albo gładką kulką, gdy chcesz czystego, eleganckiego efektu.
- Stacked look - dwa płatki ustawione bliżej siebie lub pionowo, jeśli zależy ci na bardziej redakcyjnym, „ułożonym” wyglądzie.
- Mieszany ear stack - lobe, upper lobe i helix w różnych wysokościach, ale w podobnej kolorystyce metalu.
- Efekt asymetrii - identyczne przekłucie tylko w jednym uchu, jeśli chcesz mocniej podkreślić stronę twarzy lub fryzurę.
Przy planowaniu kompozycji nie patrzę wyłącznie na sam kolczyk, ale na to, jak układa się z kształtem małżowiny, włosami i okularami. Drobna perła, bezel setting albo mały kryształ potrafią wyglądać lepiej niż większy ozdobny element, bo nie konkurują z resztą ucha. Jeśli lubisz styl bardziej wyrazisty, możesz później sięgnąć po mały ring, ale dopiero wtedy, gdy miejsce jest stabilne i nie reaguje na ruch.
To prowadzi do ostatniego ważnego obszaru: błędów, które najczęściej psują efekt i wydłużają gojenie.
Najczęstsze błędy i momenty, w których lepiej poczekać
Najwięcej problemów widzę wtedy, gdy ktoś chce przyspieszyć naturalny proces. Zmienianie kolczyka za wcześnie, zbyt mocne preparaty, spanie na świeżym przekłuciu i dotykanie go kilka razy dziennie to klasyka, która potrafi zamienić prosty proces w przeciągający się temat.
- Nie zmieniaj biżuterii tylko dlatego, że „już wygląda dobrze”.
- Nie używaj alkoholu, wody utlenionej ani drażniących środków do czyszczenia.
- Nie zakładaj ciężkich zawieszek na świeży otwór.
- Nie ignoruj ucisku od słuchawek, kasku czy czapki.
- Nie wykonuj zabiegu, jeśli ucho jest aktualnie podrażnione, przegrzane albo w trakcie infekcji.
- Jeśli masz skłonność do bliznowców, alergii na metale albo bierzesz leki wpływające na gojenie, najpierw skonsultuj to z piercerem lub lekarzem.
W praktyce najlepiej działa jedna zasada: jeśli coś ma się ocierać, ciągnąć albo uciskać, to nie powinno znaleźć się na świeżym przekłuciu. To banalne, ale właśnie takie drobiazgi decydują, czy miejsce wygoi się gładko, czy będzie stale wracać do punktu wyjścia.
Jak wykorzystać ten detal, żeby dobrze wyglądał także po wygojeniu
Po wygojeniu górne przekłucie płatka nie musi być „tylko” jednym kolejnym kolczykiem. Może stać się kotwicą dla całej kompozycji ucha: z jednej strony porządkuje linię, z drugiej daje miejsce na zabawę proporcją, kolorem i fakturą. Ja lubię właśnie ten moment, gdy biżuteria przestaje być tylko ozdobą, a zaczyna budować charakter całej stylizacji.
Jeśli chcesz, żeby efekt był trwały, pilnuj dwóch rzeczy: nie zostawiaj przekłucia pustego na długo i kontroluj stan biżuterii. Nawet dobrze zagojony otwór może się szybko zwęzić, a luźny element z czasem potrafi się odkręcić, zgubić albo podrażnić skórę. W codziennym użytkowaniu najlepiej sprawdzają się proste, dobrej jakości modele, które nie wymagają od ciebie ciągłego poprawiania.
Jeśli zależy ci na przekłuciu, które wygląda subtelnie, a jednocześnie pozwala zbudować naprawdę ciekawą kompozycję ucha, górny płatek jest jednym z najbardziej wdzięcznych wyborów. Dobrze wykonany i rozsądnie pielęgnowany daje efekt, który wygląda lekko, ale nie banalnie, a przy odrobinie cierpliwości staje się bazą do całego zestawu kolczyków.